poniedziałek, 24 września 2007

Ubikator roku!




Magia świateł, luster, muzyki, wystroju, oraz elementu zaskoczenia (jedynie "westernowe" drzwi oddzielają toaletę od części restauracyjnej; brak podziału na płci; brak papieru toaletowego i ręczników/suszarki) uczyniły nasz wieczór naprawdę bogatym.

Ponadto wreszcie znaleźliśmy chyba klub dla siebie! Pozostaje tylko odnaleźć go w następną sobotę.

6 komentarzy:

  1. To i tak nie przebije super czysciutkich kibelkow na brudstocku a dokladnie w Kostrzynie (pozdro dla Lupusa, Szymona i Miska jak to czytaja und Vincentego :-P )

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty Podłoto! kibelek - marzenie sado - maso barokowe a knajpeczka winiarnia z pyszniusim kurczęciem na patyku grillowanym nawet zjadłam aż Zuziczek sie oburzy - bo mięsko dobrutkie jak rzadko

    OdpowiedzUsuń
  3. brzydko.... oj bardzo brzydko.... groze Ci paluchem!!
    a kibelek faktycznie.... no no no...

    OdpowiedzUsuń
  4. normalnie szczal bym na siedzaco XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki miałem plan, ale oszczane było.

    OdpowiedzUsuń
  6. a zrobicie jeszcze kiedys update'a? :-)

    OdpowiedzUsuń