środa, 19 grudnia 2007

W grudniu po poludniu





Spacerkiem na swiateczny jarmark. Niemiecka kielbacha z grilla w pysznej chrupiacej bule, sprzedawana przez polskie "Niemki", grzane winko u lekko chwyconej Ukrainki, bizuteria, torebki, bzdety, pijani Irole spiewajacy koledy :). Wszystko w przecudnych dokach. Brak zapachu piernika i grzybow.

2 komentarze:

  1. ale jazda jak sie patrzy na 1 fote a potem 2 - taki bullet time nagle 8-D łoooo

    OdpowiedzUsuń