wtorek, 2 listopada 2010

Castell

Budowanie hiszpanskich / katalonskich (czy skadkolwiek toto sie wzielo) ludzkich wiez to cos co zawsze chcialem zobaczyc na zywo.
No dobra. Nie marzylem o tym codziennie od malego, ale byla to jedna z tych rzeczy, ktora warto zaliczyc przed smiercia.

Pogoda, jak na stanie przez pare godzin w pelnym tloku, na placu, z ktorego wyjscie zajelo jakas godzine, byla fatalna. Zero chmury (no, moze pol chmury bylo) i pelna zarowka.

Przed castellami mial byc przemarsz gigantow. Nie zaglebilismy sie w szczegoly tego zwyczaju, bo nam to zwislo :P
Kukly daly sobie sporo na wylonienie sie z bocznej ulicy i w obrotach wokol wlasnej osi przedreptanie do bram... dla potrzeb tej prezentacji nazwijmy ten budynek zamkiem krolewskim.

Calosc ogladana byla z balkonu przez VIPow.
 

Kolejną palącą czoło chwilę później, identycznym obrotowym sposobem na plac przybyly male wieze pieciu roznych domow. Niektorzy z tych ludzi przybyli do miasta tym samym wagonem metra, co my. Ot zwykle rodzinki hiszpa... katalonskie.

Po tym (nie) krotkim przywitaniu zaczal sie ostry sport.

Kiedy wieze stanely, a dzieciak na czubku podniosl cztery paluszki (4 paski we fladze Katalonii), radosc tlumu byla ogromna. Atmosfera dokola zmienila sie, a moze dopiero teraz przestalem byc zgorzknialym dziadem i poczulem to co inni. Zobaczylem druzyne ludzi w kazdym wieku, ktorzy przez ostatni rok spotykali sie ze soba regularnie, zeby trenowac stąpanie po wlasnych twarzach :P

Mam nadzieje ze zdjecia oddadza klimat jak z pompatycznej reklamy, z pieknymi ludzmi bedacymi wielka rodzina, gdzie kazdy dostaje mnostwo szacunku od reszty, a wszyscy ciezko pracuja na wspolny sukces.
Nie wiem jak Aga, ale ja na moment stalem sie najwierniejszym fanem tej druzyny; czescia rodziny nazywajacej sie Ludzkosc i razem z nimi walilem reka o reke i cieszylem sie przez lzy.
Takie male lezki.
Raczej lekka wilgoc oczu.
Alergia...

Spiesze odpowiedziec na cisnace sie Wam wszystkim pytanie!
Nie - nie spadli. A moze spadli, nie wytrzymalis"my" do konca pokazu. W kazdym razie nie mamy tego na tasmie.

Aby zaspokoic zapotrzebowanie na wrednosc, zalaczam link do jutuba z cudzym nagraniem z roku '09. Nalezy przekrecic glowe.


... a to byl dopiero poczatek tego dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz