Niedziela byla moim ostatnim - oficjalnym -dniem pracy, last tango for Mango. Trzeba bylo jakos to uczcic, odgrodzic od reszty, ech. Elb mial chrapke na rhubarb crumble. A ja na cyderka - pojechalismy luasikiem do Dundrum, nic to ze bedziemy wracac na piechote - przygoda!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz