czwartek, 8 maja 2008

Swietujemy utrate pracy (2)

I faktycznie, mimo ogromnych staran ostatni tramwaj nam uciekl. Bylo za to "na co" popatrzec. ( Dodam, ze glupkowata maszyna i tak sprzedalami bilet). Elb okrutnie marudzil - zupelnie jak Zuzia, ze daleko, ze sa lepsze rzeczy do robienia, ze lepiej wziac takse.... Ale dal sie przekonac :) "noc taka piekna. ze szedlem piechota". Zaliczylismy solidny spacerek, sikanie w stresie w krzakach wzdluz torow i bylo.... fajnie chociaz crumble nie takie dobre jak Ani.( elb mowi, ze mu bardzo smakowal)




6 komentarzy:

  1. Jejku Aga, Ty tez znasz "ze szedlem piechota"? to moj ulubiony cytacik... no tak, ale to przeciez z Toba bylo "jak wrzucal to kucal..." :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zuzia wcale juz nie maruuuuuudzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. a czy ktos zauwazyl ze mam krotkie wlosy?!

    OdpowiedzUsuń
  5. ze krotkie to nie ;) ale jakies takie czerwonawe :D a tak w ogole fajna przygoda :) a ten tramwaj to ten ostatni? w trakcie ucieczki?

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie zauważyłam, że krótkie (bo nie mam porównania) ale za to zauważyłam, że ślicznie wyglądasz na fotkach :)

    OdpowiedzUsuń