Przepraszamy. Bylismy tam glownie "biznesowo" i generalnie nie bylo czasu na nic. Nie badzcie zli, nam tez bardzo zle ze nie moglismy was zobaczyc.
Co nas tak niby zajmowalo?
Szukanie milosci.
Rekordowe ponad-dwa-tygodnie spedzilimy glownie na szukaniu mieszkania, z ktorym moglibysmy spedzic reszte zycia.
No moze nie cala reszte, ale 3 lata conajmniej.
Cale dnie jezdzilismy po Poznaniu ogladajac caly wachlarz rodzajow mieszkan. Jezdzilismy tez do Wszystkich Wspanialych Ludzi Ktorzy Nam Pomagali oraz notariusza. Zaliczylismy rowniez jedna impreze (Poznań) nie-weselną.
Udalo sie nam pojechac na weekend do Krakowa, zeby uczcic *ekhem*dzieste urodziny Estery i zebym obejzal dwoje nowych dzieci i jednego psa. Przez caly weekend padal niestety przedpowodziowy deszcz, wiec Starowka, Kazimierz i My mamy niedokonczone interesy.
Duzo jezdzilismy tez po gabinetach stomatologicznych. Wzniescie szklanki w powietrze za Agnieszke, Ktora Caly Bol Bohatersko Zniosla.
Widok z balkonu u mamy, Poznan.
Widok z balkonu u mamy, Krakow.
Podsumowujac, malo mieszkan nas zauroczylo, a te mieszkania ktore zauroczyly niestety juz kogos mialy, albo uznaly ze jestesmy dla nich nie dosc dobrzy. W pewnym momencie czulismy sie wrecz smutni, ze wracamy na tarczy, ale teraz myslimy, ze bedzie dobrze, poniewaz mamy Pełnomocnika i Internet.
Jeszcze raz duzo ust i serc dla tych, ktorych powinnismy byli odwiedzic. Przepraszamy za partyzantke, ale nie moglismy oglosic "przylatujemy ale sie z wami nie zobaczymy", prawda?
Wiemy ze nam to wybaczycie (nawet jesli nie zapomnicie). Trzymajcie kciuki zeby mimo wszystko nam sie udalo i moze zobaczymy sie na parapetowie.
P.S. Zdjecia robione przez rozne osoby. Zdjecia nie byly niestety poprawiane. Z lenistwa.









szkoda, że żadne nie jest już Wasze. ja moje poszukiwania zakończyłam z sukcesem :)
OdpowiedzUsuńnadal pamiętam by dać znać jeśli o czymś usłyszę
I co z tym mieszkaniem tej? :-)
OdpowiedzUsuńNo szukamy nadal...
OdpowiedzUsuńmiałem szczęście... Hi,hi
OdpowiedzUsuńtatełe.