wtorek, 2 stycznia 2007

Sylwek - bez poprawek bo szkoda czasu ;>

Bylo dziwnie... bez Was. Towarzystwo nader mieszane. Tylko my przynieslismy szampana. Pochwale sie , ze zrobilam pyszne gozdzikowe gruszki w karmelowej polewie. Bez tancow. Za to podwojnie - po polsku o 11tej i po irlandzku o 12.
Mielismy kryzys "malzenski" ale chyba byl potrzebny - otrzezwienie i zrozumienie. Jest lepiej niz bylo. (Zlosliwi zapytaja na jak dlugo... do nastepnych motylkow :P bck 318)

Nie ma mnie na naszych zdjeciach a i Elbiego niewiele. Moze jest cos na tych Macka.

Odliczam dni do przyjazdu... jeszcze 10 :)))



4 komentarze:

  1. :):) :) szkoda tylko ze nie odbieraliscie telefonow bo ktos chcial Wam nakrzyczec do sluchawki ze wszystkiego dobrego....No szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. odbieralam Malenka ! Ale chyba dzwonilas do kogos innego... ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie nie nie:) dzwonilam do Ciebie i nagralam Ci sie na poczte bo nie odbieralas...

    OdpowiedzUsuń