Dalej - z Mackiem i toasty w kuchni. Zaproszeni to glownie znajomi Sylwii (architekt z Moskwy, prawnik z Warszawy - aj cos ich nie polubilam), brat Macka i jego kolega no i my na doczepke. Tylko jeden Anglik (wiekowy i bardzo sympatyczny partner kolezanki Sylwii; jako jedyny docenil moje makowe babeczki :>) - poza tym polskie towarzystwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz