środa, 8 sierpnia 2012

Mamy naszą "Jagódkę"

Imię mialo być dla dziecka - ale , póki co jest rower :D

Brzydalek taki, zardzewiały, "NO NAME" - no shame ale kierownica, siodełko, dwa koła i dobre hamulce są. Łańcuch - nie spada. :D
Od teraz nie płacę 115e za 30 dni wożenia tyłka busem.
Cena: 75e

A o mały włos bym się wycofała, bo jej nie dostrzegłam - 318 ma lepsze oko.

 P.S.
Koszyk dokupiony żeby zrobić z niej miejskiego "holendra" rozpadł się na drugi dzień. (Jagoda nie jest miejską elegantką) - motam jej mój plecak na kierownicy - też dobrze :D







1 komentarz:

  1. brakuje jej amortyzatorów, na każdej dziurze muszę podnosić pupę niczym jeżdziec ale lubię i tak

    OdpowiedzUsuń