Odwiedzila nas rodzinka w pazdzierniku :D.
Bylo absolutnie pierwszorzednie. Najwieksza radoscia (chociaz jak sie pozniej okazalo - wcale nie kierowcy) bylo wynajecie samochodu i jezdzeeenieee. (Jedno z noworocznych - prawko jazdy musi byc).
Pokazalismy co trzeba (wodospad, klify, Howth, plaze, uniwerek, etc.), wypilismy cydra i guinnessa;
zjedlismy czałderka,
chlebek sodowy
i frytki z ryba (co wazne - noca).
Sluchalismy irlandzkich piesni, krazac miedzy pubami i ogladalismy riverdance show w jednym z hoteli. Niektorzy narobili tez sporo zakupow :).Bylo wesolo i wakacyjnie. "Niektorzy" to maja szczescie z pogoda :D i tendencje do robienia fotek z paluchem.
BUZIAKI "OPTYMISCI"!


















aleście mi apetytu na fish and chips narobili...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam noworocznie i kacowo, bleh